Niewidzialni

Od tygodnia trwa astronomiczna wiosna, co potwierdza aura za oknami naszych domów. 
Ciepło. 
Ciepło oczekiwane.
Ciepło rozlewające się promieniami słońca.
Ciepło... sprawiające, że nie mogę od razu przeczytać książki, która właśnie trafiła do moich rąk.


Każda z książek ma swój unikalny charakter. Każda okładka jest inna. Jakby przygotowana przez inną osobę, niosąc historię jednostki. A przy tym wszystkie są spójne, jak spójna jest nić splatająca autorów.
Niewidzialni. 
Książka do czytania na mrozie.
Surowy karton okładki, spięty taśmą klejącą. Wewnątrz zacny papier. Grube, białe, atłasowe w dotyku karty, pokryte częściowo niewidzialnym drukiem. Gdy jest ciepło, widzimy tylko fragmenty. 
Skrawki.
Jak fragmenty i skrawki Niewidzialnych, których mijamy, niedostrzegając.

 

*